Busem na kółkach po Europy zaułkach 2017

  • Nazwa wyprawy: Busem na kółkach po Europy zaułkach 2017
  • Data: 14 lipca–6 sierpnia 2017 (22 dni)
  • Kraje: Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja, Hiszpania, Portugalia, Gibraltar
  • Dystans: 9000 km
  • Transport: 32’letni Volkswagen T3
  • Noclegi: na dziko, na gospodarza
  • Ekipa: 6 osób

eurotrip

Logo wyprawy

Logo wyprawy

 

Ekipa

ekipa Jedziemy Po Wolność

 

Historia, czyli spełnienie dwuletnich marzeń.

Pomysł europejskiej podróży starym busem tkwił się w naszych głowach od dłuższego czasu, a starania w kierunku spełnienia tych marzeń rozpoczęły się w 2016 roku. Niestety szybko realizacja takiego planu nie należy do łatwych zadań. W 2016 roku nie udało się nam skompletować ekipy wyprawowej przez co musieliśmy odłożyć wyprawę na rok 2017. W ramach rekompensaty pojechaliśmy w kilkunastodniową podróż rowerową po północno-wschodniej części Polski. Przy drugiej próbie przygotowania rozpoczęliśmy znacznie szybciej i ostatecznie udało się! Skompletowaliśmy sześcioosobową ekipę wyprawową i rozpoczęliśmy przygotowania do naszego europejskiego snu, przygotowania do wyprawy „Busem na kółkach po Europy zaułkach 2017”.

 

Przygotowania

Wydawało się nam, że dzięki doświadczeniu które zdobyliśmy w trakcie dwóch poprzednich wypraw bez problemu uda się nam zorganizować kolejną tym razem europejską wyprawę. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna a proces przygotowawczy stał się jednym z największych wyzwań z jakimi musieliśmy się zmierzyć w naszym krótkim dwudziestokilkuletnim życiu.

VW T3 eurotrip

Po długich poszukiwaniach internetowych i kilku wyjazdach zrobiliśmy pierwszy krok. Za 4200 zł kupiliśmy 32-letniego busa Volkswagena T3, który od samego początku pochwalił się swoją niesamowitą sprawnością techniczną. Z Warszawy (gdzie kupiliśmy busa) do Gdańska wracaliśmy dwa dni – bus popsuł się po drodze. W środku zimy i w środku lasu zaczęły przygasać nam światła. Wierzcie lub nie, ale jazda bez świateł w ciemnym lesie to przerażające doświadczenie

Początki naszego związku nie należały do łatwych, ale wierzyliśmy że to co najgorsze już za nami. Przeliczyliśmy się… Kolejnym elementem przygotowań była wymiana silnika oraz przygotowanie mechaniczne auta. Kupiliśmy VW Golfa 3 za 1000 zł i oddaliśmy auta do wymiany silnika. Proces ten znacznie się wydłużał a nam zostawało co raz mniej czasu do rozpoczęcia wyprawy, które zaplanowaliśmy na 7 lipca. Auto w drodze powrotnej od mechanika popsuło się  w miejscowości Bogdanki, więc musiało wrócić do warsztatu. Na cześć tej kuriozalnej sytuacji postanowiliśmy nazwać busa Bogdan.

 

Maraton i problemy finansowe

Ostatni miesiąc przed wyprawą to istny maraton. Nasza dwójka, która była najbliżej busa całe dnie spędzała na przygotowaniach Bogdana. Wspólnie z naszymi rodzinami i przyjaciółmi skonstruowaliśmy bagażnik dachowy, zamówiliśmy kanapy do busa, zaprojektowaliśmy i wykonaliśmy jego wnętrze, pomalowaliśmy go z zewnątrz, naprawiliśmy elektrykę, w zamian za niedziałające zegary skonstruowaliśmy stację kontroli pojazdu w oparciu o wskaźniki od traktora marki Ursus i wiele, wiele więcej… Gdyby nie wsparcie wielu osób, na pewno nie udałoby się nam przygotować tego wszystkiego w tak krótkim czasie. O wszystkim możecie poczytać w zakładce „Motoryzacja i vanlife” oraz „Czym podróżujemy„. 

W trakcie przygotowań technicznych okazało się również, że bus pochłonął więcej pieniędzy niż się spodziewaliśmy. Stanęliśmy przed wielkim problemem – zabrakło nam funduszy na paliwo. Przejazd 9 tys. km niestety trochę kosztował. Po raz drugi zdecydowaliśmy się na crowdfunding. I tym razem udało się nam zebrać potrzebną kwotę, za co serdecznie dziękujemy. Gdyby nie to wsparcie wyprawa nie doszłaby do skutku.

 

Podróż

Przygotowania busa jak się później okazało były dla nas znacznie trudniejszą podróżą niż sama wyprawa. Podróżowaliśmy wgłąb własnych słabości i przesuwaliśmy granice naszych zdolności. Przygotowania Bogdana to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Doświadczenie bardzo trudne, ale i niezwykle wartościowe. Po wielu dniach ciężkiej pracy, w końcu byliśmy gotowi i ruszyliśmy 14 lipca, czyli 7 dni później niż zamierzaliśmy. 

początek podróży, pakowaniePoczątek podróży


Podróżnicze otwarte serce po raz kolejny ratowało nas z wielu opresji. Kilkukrotnie bus popsuł się i problem udało się rozwiązać dzięki pomocy bezinteresownych ludzi. I choć miejsca tych usterek czasami były niewygodne: niemiecka autostrada czy hiszpańska pustynia, to zawsze udawało się nam zaradzić.

 

naprawa VW T3 ADAC VW T3

 

Podróż „Busem na kółkach po Europy zaułkach” była szczególnie bogata w przygody i doświadczenia – nie zawsze łatwe. Wspólnie z polskimi kierowcami ciężarówek naprawialiśmy Bogdana przy niemieckiej autostradzie, straciliśmy część dachu w Luksemburgu, spaliśmy w lesie z dzikami, poznaliśmy miłego francuza który podarował nam części do busa za darmo, spaliśmy w wychodku stada zajęcy, Paweł trafił do ośrodka dla uzależnionych w Lourdes, naprawialiśmy wyrwany przegub w Portugalii, silnik zaczął odmawiać nam posłuszeństwa w środku hiszpańskiej pustyni, byliśmy podejrzani przez hiszpańską policję o posiadanie marihuany i zostaliśmy okradzeni na Gibraltarze przez małą i wredną istotę… Przeczytajcie o tych przygodach w zakładce „Opowieści„. 

Ekipa polskich kierowców ciężarówek

Ekipa polskich kierowców ciężarówek

Hiszpański zachód słońca

Gibraltar

Gibraltar

 

Noclegi

Jeszcze w Polsce z wielu źródeł słyszeliśmy, że na zachodzie nie mówi się po angielsku. W trakcie podróży zweryfikowaliśmy tę opinię i zdecydowanie możemy się z nią zgodzić! Małą rurkę potrzebną do naprawy silnika kupowaliśmy 45 minut… My po angielsku oni po hiszpańsku, my po polsku oni po hiszpańsku, my z translatorem oni po hiszpańsku… Można się wściec. Właśnie ze względu na ten argument od początku raczej nie zakładaliśmy nocowania u obcych ludzi. Drugim argumentem była liczba członków ekipy. Stwierdziliśmy, że gdyby taki Francuz czy Hiszpan zobaczył zgraję ludzi wysiadających z dziwnie pomalowanego busa i mówiącą do niego coś w niezrozumiałym języku, moglibyśmy szybciej trafić do aresztu niż na trawnik ich posesji… 

Tym razem większość noclegów spędziliśmy na dziko, odkrywając piękno natury. Szukaliśmy miejsc nad rzeką, jeziorem lub morzem. Z reguły udawało się nam znajdować wspaniałe miejsca, w których moglibyśmy zostać na resztę wyprawy! Spaliśmy też u pewnego Hiszpana, który jednak przemógł barierę językową i trzy razy u naszych rodzin i znajomych. 

 

Partnerzy wyprawy

 


Jeśli masz jakieś pytania dotyczące wyprawy „Busem na kółkach po Europy zaułkach 2017”, śmiało napisz w komentarzu. Odpowiemy najszybciej jak umiemy ? 


Nazywamy się Martyna Lorbiecka i Mikołaj Gajda i witamy Cię serdecznie na naszym blogu podróżniczym. Rozgość się i poczytaj o naszym sposobie na podróżowanie, pełne otwartości dla drugiego człowieka który staje na naszej podróżniczej drodze. Opisujemy nasze podróże duże i małe oraz doświadczenia, które dzięki nim zdobywamy. Usiądź wygodnie i przygotuj się do podróży. Uwaga! 3,2,1… Jedziemy Po Wolność!